Pandora8602

Pandora8602

Ciemna, pochmurna noc rozjaśniana przez pojedyncze błyskawice. W rozbłyskach światła widać wśród drzew zarys starego dworu. Mimo ulewy jedno okno jest szeroko otwarte, a w nim w pięknej, purpurowej, zwiewnej sukni, z długimi przemoczonymi deszczowymi łzami włosami stoi młoda kobieta. Można by uznać ją za piękną, gdyby nie złość i chęć mordu bijąca z głębi jej oczu. Niejeden mężczyzna zginął w ich głębinie i niejeden jeszcze umrze, bo tak poprzysięgła i przysięgi tej zamierza dotrzymać. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś była zupełnie inna… Taka niewinna, łagodna i dobra…
Urodziła się w leśnym dworku tętniącym życiem, radością i miłością. Mimo że była córką zwykłych służących, nigdy niczego jej nie brakowało. Beztroskie dni wypełniały codzienne obowiązki, spacery po lesie i światło. Już w wieku 3 lat zaczęła ujawniać zdolności magiczne. Przenosiła niewielkie przedmioty, potrafiła rozmawiać ze zwierzętami oraz projektować piękne pełne kolorów i bardzo rzeczywiste iluzje. Często korzystała z tych umiejętności, więc dla nikogo nie było zdziwieniem, że gdy pewnego dnia do dworu w odwiedziny zawitał mag-uzdrowiciel, dziewięcioletnia wówczas dziewczynka została jego uczennicą. Była bardzo pojętnym dzieckiem, a nienasycony głód wiedzy sprawiał, że bardzo szybko opanowywała nowe umiejętności oraz wiedzę potrzebną do ich właściwego używania. Mentor był zachwycony. Po kilku latach wytrwałej nauki zaproponował młodej adeptce wyjazd, gdyż sam nauczył ją wszystkiego, czego mógł wykorzystując skromny zasób ksiąg, które ze sobą przywiózł. Stwierdził, że aby nie zmarnować talentu dziewczyny, powinni udać się w podróż do Wielkiej Biblioteki, miejsca w którym wszyscy magowie mogli swobodnie zgłębiać tajniki sztuki i nauki. Po długich namowach i lamentach młode dziewczę wraz z mistrzem i garścią monet wyruszyło w długą podróż. Dotarcie do celu zajęło im prawie dwa lata. Była to powolna, pełna nowych doświadczeń, poznawania nieznanych gatunków zwierząt i roślin podróż. Dziewczyna była zachwycona każdym napotkanym krzakiem, dopytywała się mistrza o nazwę i przeznaczenie każdego źdźbła trawy, a odpowiedzi skrzętnie notowała w pamięci. Prawie zapomniała o celu podróży, aż tuż przed jej szesnastymi urodzinami mag oświadczył, że następnego dnia nareszcie dotrą do Biblioteki. Dziewczynę ogarnął niepokój i zwątpienie tak silne, że chciała zawrócić, jednak mistrz złożył to na karb jej nieśmiałości i nieobycia w świecie. Och gdybyż jej wtedy posłuchał… Niestety tak się nie stało i jak zapowiedział, następnego dnia stanęli u bramy otwierającej przejście do wiedzy zdobywanej przez wszelkie światłe umysły tego świata w ciągu ostatnich 5 tysiącleci zamkniętej w 7 marmurowych wieżach. To tu, w zapierającym dech w piersiach miejscu dokonało się. To tu dziewczyna pragnąca dawać radość i nadzieję zmieniła się w krwiożerczą i bezwzględną morderczynię i przybrała nowe imię. To tutaj jeden „dobry” mag światła odmienił jej los i być może los całego świata. Tu jest początek drogi przez mrok. Puszka Pandory została otwarta i nie ma odwrotu…
- Tak, nie ma odwrotu…- szepnęłam i skoczyłam w mrok.

——
Opublikowano za
zgodą admistratora polskiej wersji językowej Krystiana Kowola.

No Comments

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment

WordPress Themes